- Hej. Demi wszystko dobrze ? - zapytał.
- Tak. Przepraszam zamyśliłam się. - powiedziałam i chciałam go wyminąć gdy złapał mnie za ramię.
- Może chciałabyś pójść dzisiaj z nami do parku ? - zapytał.
- Tak ! pójdź z nami - powiedział głos zza Caluma. Uniosłam wzrok i zobaczyłam, że przede mną stoją pozostali przyjaciele Hooda.
- No nie wiem. Mam dużo nauki dzisiaj, wiecie sprawdzian z historii. - skłamałam. Oczywiście jest ten sprawdzian ale materiał do niego mam już opanowany. Nie chciałam wychodzić z nimi. Ne to że ich nie lubię ale po prostu wiem, że coś zepsuję.
- No dalej Demi prooooszę - powiedział robiąc minę szczeniaczka Luke.
- Selena też idzie - powiedział Ashton. Jak to Selena idzie ? Czemu mi nic nie powiedziała.
- Jak to Selena idzie ? Nic mi nie powiedziała.
- Nic ci nie powiedziała, bo nie miała kiedy. Dopiero od niej wracamy, zgodziła się - powiedział Michael. Spojrzałam na chłopaków, którzy patrzeli się na mnie.
-No dobra. Pójdę z wami ale już się tak nie patrzcie.
- To do zobaczenia o 17 w parku. - Zakomunikował Calum i razem z resztą chłopaków odszedł. Podeszłam do stolika przy którym siedziała uśmiechnięta Selena.
- I co ? Zgodziłaś się ? - zapytała brunetka.
- Tak. Nie dali by mi wolności gdybym się nie zgodziła.
- To świetnie. Dobra to ja już idę, muszę jeszcze oddać książkę pani Smith od bibliotek - zanim odpowiedziałam ona była już przy drzwiach. Westchnęłam. Rozejrzałam się po sali, która była już prawie pusta. Mój wzrok powędrował do stolika " popularnych ". Siedział tam Niall wraz ze swoimi kolegami i szkolne plastiki. Jedna z dziewczyn siedziała na kolanach blondyna i dosłownie była wessana w jego twarz. Blondynka zeszła z Nialla, a jego wzrok zatrzymał się na mnie. Uśmiechnął się głupio i wstał. Szybko zebrałam swoje rzeczy i patrząc w dół szłam do wyjścia ze stołówki. Doszłam do mojej szafki, otworzyłam ją i zabrałam potrzebne rzeczy na moją ostatnią lekcję czyli matematykę. Poczułam, że ktoś za mną stoi ale się nie odwróciłam.
- Uciekasz przede mną ? - spytał głos blisko mnie, za blisko. Odwróciłam się, a przede mną stał Niall.
- N nie. Czemu miałabym uciekać. - wypowiedziałam szybko i zamknęłam szafkę. Chciałam przejść ale uniemożliwiła mi to ręka, którą chłopak położył koło mnie żebym nie mogła przejść. Usłyszałam jego cichy śmiech.
- Denerwujesz się. - stwierdził. Odetchnęłam z ulgą gdy usłyszałam dzwonek.
- Możesz zabrać rękę. Nie chcę się spóźnić na lekcje. - powiedziałam szybko, unikając wzroku blondyna. Gdy zabrał rękę przeszłam koło niego kierując się do klasy. Czułam jego wzrok na sobie.
- Demi ! - usłyszałam swoje imię. Skąd on zna moje imię !?! Odwróciłam się w stronę Horana.
- Z takim ciałem uważał bym na siebie. - ał. wtedy poczułam się strasznie, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Znowu ktoś wyśmiewa mnie z powodu mojej wagi. Spuściłam wzrok i poszłam w kierunku klasy. Zajęłam miejsce pod oknem i wyciągnęłam podręcznik. Przez całą lekcje nie mogłam się skupić. Cały czas myślałam o słowach chłopaka. Czemu wszyscy muszą się ze mnie naśmiewać. Rozglądnęłam się po klasie. Były tam same ładne i szczupłe dziewczyny. Czemu ja muszę być taka ... gruba ? Z rozmyśleń wyciągnął mnie dzwonek. Zabrałam swoje rzeczy i ruszyłam w kierunku wyjścia ze szkoły. Czekałam już chwilę na Selenę gdy mój telefon wydał z siebie dźwięk. Był to esemes od brązowowłosej.
od: Selena
Sorka Dems ale dzisiaj wracam ze szkoły z Zaynem <333 Nie obraź się mała
do : Selena
wow ! nie ma sprawy. powodzenia :*
od: Selena
dziękuje przyda się.
Więc czeka mnie samotny spacer do domu. Autobus już odjechał, a następny mam za godzinę. Założyłam słuchawki i włączyłam moją ulubioną piosenkę "Really don't care". Ruszyłam we właściwą stronę. Selena zawsze miała powodzenie u chłopaków, a czemu tu się dziwić jest ładna i szczupła, ma cudowny charakter. Wszyscy ją lubią. Martwi mnie to, że wybrała Zayna. On jeszcze nigdy nie był w związku. Zawsze wykorzystywał naiwne dziewczyny tylko do jednej rzeczy. A jeśli Sel to kolejna zdobycz Zayna ? Nie. Demi stop ! Tak nie będzie, Selena to rozsądna dziewczyna. Rozmyślanie przerwało mi trąbienie i pisk samochodu. Rozglądnęłam się i zauważyłam, że stoję na środku ulicy przed maską jakiegoś samochodu. Szybko przeprosiłam kierowcę i pobiegłam do domu. W środku jak zwykle nikogo nie było. Spojrzałam na zegarek, była 15:40. Do spotkania mam jeszcze dużo czasu. Poszłam do łazienki, rozebrałam się i weszłam na wagę. 60 kg !! to nadal bardzo dużo. Wzięłam prysznic i wyszłam z łazienki do pokoju. Ubrałam podobny zestaw do poprzedniego. Pomalowałam się i zeszłam na dół. 16:30 za 10 minut muszę wyjść. Poszłam do kuchni, wzięłam wodę i wypiłam kilka łyków. Nie miałam nic innego do roboty więc wyszłam z domu. Kierując się w stronę parku zadzwoniłam do Sel. Nie odebrała co było dziwne, bo dziewczyna zawsze odbierała. Będąc już w parku usiadłam na ławce blisko fontanny. Po dziesięciu minutach pojawili się chłopacy.
- Cześć Demi ! - wykrzyknęli wszyscy razem z uśmiechem/
- Cześć. - odpowiedziałam. - widzieliście po drodze Selenę ?
- Nie. Może do niej zadzwonimy ? - zapytał Luke
- Już dzwoniłam ale nie odbiera
- Może już jedzie i nie słyszy telefonu - odpowiedział Michael/
- Może... co będziemy robić ? - spytałam
- Nie wiem możemy posiedzieć i wymyślać gdzie idą dane osoby - zaproponował Ash
- Tak ! - powiedziałam razem z Lukiem. Po 20 minutach śmiania się przybyła zdyszana Selena.
- Przepraszam ale nie zdążyłam na autobus.- usiadła, a raczej wepchnęła się na ławkę ciężko oddychając.
- Jak było z Malikiem ? -Spytał Calum
- Cudownie !!! - wykrzyczała - powiózł mnie motorem do domu - dokończyła z uśmiechem na twarzy. Na sam widok uśmiechnęłam się. Może Zayn nie jest taki zły ? Świetnie się bawiłam ale musiałam już iść w końcu była już 22.
- Świetnie się bawię ale muszę już iść. - powiedziałam i wstałam z ławki
- No dobra może cię odprowadzić ? - zapytał Calum
- Nie. Poradzę sobie paa.
- Pa. - odpowiedzieli chórem. Posłałam im uśmiech i odeszłam. Szłam przez uliczki parku gdy nagle zobaczyłam grupkę chłopaków. Byli w kapturach.Jeden z nich był zdenerwowany i wymachiwał rękami. Nie słyszałam ich mówili za cicho. Szłam powoli i po cichu by mnie nie zauważyli. Skręciłam w inną uliczkę ale jedna zakapturzona postać mnie zobaczyła. Przyspieszyłam. Odwróciłam się. Postać szła za mną. Zaczęłam biec. Postać była coraz bliżej. Nagle poczułam szarpnięcie.
- Gdzie się wybierasz skarbie ?
Tak wiem rozdział nie powala na kolana i od razu chciałabym przeprosić za to że tak zwlekałam z tym rozdziałem. Po prostu nie miałam czasu wiecie szkoła i inne sprawy. Jeżeli wam się podoba lub nie albo chcielibyście wyrazić swoją opinie proszę piszcie w komentarzach. I jeszcze przepraszam za błędy ale jestem bardzo zmęczona i nie miałam na to czasu.
Jeżeli czytasz to proszę zostaw po sobie komentarz !
//ewdemsy








